Przejdź do treści

Suszone śliwki – dlaczego warto włączyć je do diety? Agnieszka Pocztarska z „Czytamy Etykiety” wyjaśnia

Suszone śliwki / istock
Suszone śliwki / istock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

„Suszone śliwki warto włączyć do diety, ale tylko takie bez dodatku konserwantów” – pisze Agnieszka Pocztarska z „Czytamy Etykiety”. Dlaczego każda z nas powinna po nie sięgać? Odpowiadamy! 

„Czytamy Etykiety”

„Czytamy Etykiety” to serwis zrzeszający ekspertów, którego właścicielką jest Agnieszka Pocztarska. Jak sama o sobie pisze: „Jestem takim samym konsumentem jak ty i na swoim przykładzie udowadniam, że można zmienić swoje nawyki żywieniowe, wybierać produkty z dobrym składem i dokonywać świadomych wyborów. Obserwuję i słucham czytelników serwisu i każdym działaniem staram się pomóc w codziennych decyzjach zakupowych naszych społeczności”.

„Wszyscy lubimy wiedzieć, co jemy i jak to jedzenie wpływa na nasz organizm. Niestety, nie każdy ma czas i wiedzę, aby móc dobrze wybrać. Dlatego my każdego dnia analizujemy etykiety i przyglądamy się z bliska składom produktów w polskich sklepach – dla WAS! Naszą wiedzą i doświadczeniem chcemy dzielić się z Wami, a jednocześnie ułatwiać codzienne wybory zakupowe” – czytamy na oficjalnej stronie.

Żywieniowcy są też aktywni w mediach społecznościowych. Ich konto na Instagramie obserwuje 200 tys. osób. W ostatnim ze swoich postów eksperci zajęli się tematem suszonych śliwek.

bakalie

Suszone śliwki – warto je jeść?

„Suszone śliwki warto włączyć do diety, ale tylko takie bez dodatku konserwantów. I jak w przypadku wszystkich suszonych owoców, należy pamiętać o umiarze…” – pisze Agnieszka Pocztarska z „Czytamy Etykiety”.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Suszone śliwki – zrób je samodzielnie!

Czy wiesz, że śliwki możesz ususzyć samodzielnie w domu? Wystarczy kupić dojrzałe węgierki, najlepiej takie, które dopiero co spadły z drzewa. Skórka owoców powinna się odrobinę marszczyć. Umyte wcześniej śliwki rozłóż następnie w piekarniku rozgrzanego wcześniej do 60 stopni Celsjusza. Susz je przez dobę, a następnie trzymaj je w zamkniętym piekarniku na kolejne 24 godziny.

1 kg zdrowych, niesiarkowanych suszonych śliwek powstanie z 3 kg świeżych owoców. I chociaż w grudniu trudno będzie nam znaleźć świeże węgierki, warto zapisać sobie gdzieś ten przepis i zachować go do następnego lata! Na następną wigilię będziesz przygotowana jak nigdy wcześniej.

Śliwki – co warto o nich wiedzieć?

Okazuje się, że chociaż suszone śliwki od lat znajdują się w asortymencie wszystkich sklepów spożywczych, nadal nie wiemy o nich wszystkiego. Widać to np. w komentarzach pod postem „Czytamy Etykiety”:

„Ile ich jeść, by uzyskać jakieś realne korzyści? Uwielbiam suszone śliwki tak bardzo, że boję się otwierać nową paczkę, żeby cała od razu nie zniknęła”, „Jak powinien wyglądać dobry skład? Jakich substancji unikać?” – pytają.

Odpowiadamy: Podjadanie suszonych śliwek radzimy zakończyć na trzech, czterech. Są bardzo kaloryczne! Śliwka ważąca 7 g zawiera 20 kalorii. Mało? Popularna paczka z owocami zawiera 200 g co daje ok. 570 kalorii.

A co do składu – im mniej, tym lepiej. Szukajcie suszonych śliwek bez konserwantów i dodatkowych olejów.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy: