Go to content

4 ważne powody, dla których lepiej zrezygnować z produktów typu „light”

4 ważne powody, dla których lepiej zrezygnować z produktów typu "light"
Istock.com

Lekki, light, zero kalorii, fit… Na sklepowych półkach znajdziesz mnóstwo różnych z pozoru dietetycznych produktów. Oto 4 przyczyny, dla których nie warto po nie sięgać.

Udostępnij
Przeczytasz w 3 min

Produkty light wcale nie mają mniej kalorii

Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej, żeby jakiś produkt mógł być nazwany „light”, powinien mieć obniżoną całkowitą wartość kaloryczną co najmniej o 30 proc. w stosunku do jego „zwykłego” odpowiednika. W Polsce, niestety, kategoria tych produktów nie jest kontrolowana i nie wymaga certyfikatów. Dlatego często jesteśmy wprowadzani w błąd i oszukiwani. Producenci, eliminując jakiś składnik, np. cukier lub tłuszcz, muszą go czymś zastąpić. I tu zaczynają się kłopoty. Zamiast cukru najczęściej dodawany jest popularny słodzik – aspartam, który może zwiększać apetyt. W czekoladach light poza słodzikiem stosuje się tłuszcz. W rezultacie produkt teoretycznie light potrafi mieć wyższą wartość energetyczną niż tradycyjny.

Rolki



Produkty light źle działają na trzustkę

Napój typu cola w wersji light nie ma tylu kalorii co zwykły (puszka normalnego napoju tego typu ma 139 kalorii, light i zero niecałą jedną), ale tak samo wpływa na metabolizm naszego organizmu. Jak to możliwe? Napoje typu cola light i zero wywołują produkcję insuliny przez trzustkę. To ma na celu obniżenie poziomu cukru we krwi, który przecież wcale się nie podniósł. Zmniejszenie poziomu cukru we krwi z kolei powoduje osłabienie, senność i zwiększony apetyt. W ten sposób możemy doprowadzić do insulinooporności (zmniejszenie wrażliwości tkanek w organizmie na insulinę). W efekcie mamy pobudzony apetyt (po takim skoku insuliny i spadku glukozy człowiek czuje, że natychmiast musi coś zjeść) i powodujemy wzrost komórek tłuszczowych, czyli po prostu tycie. Typowymi objawami insulinooporności są: senność, zachcianki na coś słodkiego po posiłku, wzmożony apetyt i pragnienie, odczuwanie głodu cały dzień niezależnie od przyjmowanych posiłków. Amerykanie, którzy walczą z problemem otyłości od lat (i jako pierwsi pokochali napoje typu cola diet), dowiedli, że ci, którzy piją ten napój w wersji light, wcale nie są szczuplejsi. Również polscy dietetycy odradzają sięganie po wersję light właśnie ze względu na opisany powyżej mechanizm z insuliną.

Produkty light zwalniają tempo przemiany materii

Regularne jedzenie i picie produktów typu light może rozregulować metabolizm. Co to znaczy? Organizm nie będzie na bieżąco spalał dostarczanych mu kalorii, tylko magazynował je, a tempo przemiany materii zwolni. Działa to tak: jeśli codziennie jemy coś słodkiego, ale sztucznie słodzonego, czyli nie dostarczamy kalorii, organizm zapomina, że za słodkim smakiem idą kalorie. Jeśli w końcu zdarzy nam się zjeść coś z cukrem, od razu zostanie to odłożone w postaci tłuszczu na biodrach czy brzuchu.

Produkty light oszukują organizm

Gdy jemy produkty fit, szybciej stajemy się głodni. Zamiast jednego jogurtu zjemy dwa, zamiast dwóch kawałków czekolady ‒ dwa rządki. Wydaje nam się, że nic złego nie robimy, przecież to są dietetyczne produkty light. W efekcie pochłaniamy więcej kalorii, niż gdybyśmy zjedli posiłek z tradycyjnymi produktami.

Jeśli dbamy o sylwetkę i zdrowie, warto czytać etykiety i skład, stawiać na produkty jak najmniej przetworzone, jeść czekoladę z dużą zawartością kakao (co najmniej 70 proc. ‒ taka ma niski indeks glikemiczny, dzięki czemu nie podwyższa się poziom insuliny), wybierać naturalne jogurty, pić wodę, a jak już nas najdzie ochota na jakąś przysłowiową „colę”, to ją wypić. Nie patrząc, czy jest light czy nie. Nie dajmy się zwariować!

Powiązane tematy: