Badania wciąż potwierdzają, że złe nawyki żywieniowe i problemy z masą ciała w dzieciństwie powodują, że w dorosłym życiu istnieje zwiększone ryzyko otyłości, chorób serca, a nawet raka. Według raportu UoC, 79 proc. ankietowanych rodziców odpowiedziało, że kupują przynajmniej jeden posiłek tygodniowo w restauracji fast food. Dane za rok 2016 wskazują, że niezdrowe jedzenie było znacznie bardziej popularne niż w 2010 roku.
Mimo wprowadzenia zdrowszych opcji, konsumenci wciąż wybierają frytki zamiast sałatki. Promowanie zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej (kampania w 2010 roku odbyła się pod patronatem ówczesnej pierwszej damy USA, Michelle Obamy) nie przyczyniło się w znacznym stopniu do uświadomienia społeczeństwa, jaki wpływ ma żywność na nasze zdrowie.
Otyłość i nadwaga jest dużym problemem nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Instytut Żywności i Żywienia podaje, że w Polsce odsetek dzieci i młodzieży z problemem dotyczącym wagi w 2000 roku wyniósł 11%, a w 2017 roku nadwaga dotykała już 31-35 proc. dzieci do 11. roku życia. Co więcej, tendencja jest wzrastająca. Jest to ważna kwestia, nie tylko dotycząca walorów estetycznych, a przede wszystkim zdrowia.