Gorący temat. Jasne, że chcemy wzmacniać swoją odporność, bo w czasie byle przeziębienia komfort życia leci nam na łeb na szyję. Czosnek, cytryna, imbir? Tak. Ale znamy też mniej oczywiste sposoby. Oto trzy nowe roślinne wzmacniacze odporności. Naturalne w 100%.
Pyłek kwiatowy – zbierany przez pszczoły jako wysokobiałkowy pokarm. To prawdziwa bomba witaminowa i mineralna. Pyłek jest bogaty w aminokwasy i pierwiastki takie jak: magnez, potas, selen, wapń, żelazo i fosfor. Wskazany jest w okresach osłabienia organizmu, zmęczenia, utraty odporności, a także po przewlekłych i ostrych chorobach zakaźnych. Pyłek można po prostu zjeść po 1-2 łyżeczki dziennie. Mój sprawdzony sposób na pyłek kwiatowy to zalać wieczorem dwie łyżeczki ciepłą, przegotowaną wodą, ewentualnie dosłodzić odrobiną miodu i wypić rano na czczo.
Pelargonia afrykańska – wyciąg z korzenia tej rośliny zwalcza bakterie w organizmie i podnosi odporność. Pomaga także w zwalczaniu infekcji dróg oddechowych oraz kaszlu czy bólu gardła. Jak to działa? Ekstrakt zawiera bioaktywne substancje należące do grupy kumaryn, tanin i proantocyjanianów. To one wyzwalają naturalne mechanizmy obronne organizmu, wpływając bezpośrednio na układ immunologiczny. Poza tym ułatwia oczyszczanie dróg oddechowych, gdy infekcja już nas dopadnie. Pelargonia uprawiana jest na specjalnych plantacjach w Afryce Południowej, więc samemu uprawiać jej nie sposób. Warto za to przejrzeć listę składników preparatów wzmacniających odporność i poszukać tam wyciągu z korzenia pelargonii afrykańskiej. Są już w Polsce dostępne.