Autorka analizy dr Almudena Sanchez-Villegas z Uniwersytetu Las Palmas de Gran Canaria opisała badania przeprowadzone na 15 tysiącach ludzi. Badanie miało miejsce w 1999r. i polegało na przesłuchaniu osób, które w danym momencie nie przejawiały objawów depresji. Po upływie około 8,5 roku depresję zdiagnozowano u 1550 osób. Największy wpływ na zmniejszenie ryzyka rozwoju choroby miały zmiany żywieniowe. Wykazano, że spożywanie warzyw, owoców, orzechów oraz unikanie mięsa i słodyczy, wyraźnie zmniejsza ryzyko powstawania depresji.
– Mózg jest niesłychanie plastyczny, potrzebuje białka i nowych wyzwań po to, żeby był długo sprawny. Mózg, który jest żyjącym narządem i nadzwyczaj ważnym procesorem głównym, potrzebuje swoich składników, żeby dobrze funkcjonował. Białko jest podstawą. Wynik jednak nie jest stuprocentowy. Można się zdrowo odżywiać a równocześnie genetycznie są takie uwarunkowania, że w pewnym momencie coś się zaczyna dziać. Nie ma mocnych, jednak możemy coś zrobić, nie jesteśmy tacy bezradni – wyjaśnia psycholog, Zuzanna Celmer.
W kolejnych badaniach naukowcy będą starać się poznać konkretne substancje, które wpływają na procesy neurofizjologiczne, zmniejszające ryzyko zaburzeń zdrowia psychicznego.
Trzymajmy kciuki, że wyprzedzą w swych badaniach depresję i zostawią ją w tym wyścigu daleko z tyłu.